Indie-Puttaparthi-Chennai

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

I już kończę opowieść o Puttaparthi, czas ruszyć w drogę do Madrasu (obecnie Chennai).

Jeszcze ostatnie widoczki okolic, wykonane z dachu aby było „dalej” widać.

Jeszcze ostatni wschód słońca i …………

 

Podróż do Madrasu rozpoczynamy pociągiem ze ślicznego, czyściutkiego dworca kolejowego blisko Puttaparthi.

Bilety kupione miesiąc wcześniej uwierają swoją niecierpliwością kieszeń.

 

Pociągi, jak u nas, tylko z kratami w oknach i listą pasażerów na drzwiach wagonu.

Trzeba tylko sprawdzić, czy na takiej liście się jest i ……..wsiadać :))

 

I co ciekawe , kobietom w Indiach w wieku do 45 lat nie wolno podróżować samotnie :))

Nam to nie grozi jesteśmy w 4 :))

 

Po 10 godzinach nocnej jazdy wysiadamy o 5-ej rano w 17 milionowym mieście Madras na dworcu tak ogromnym, że trudno się połapać w czymkolwiek.

Pociągi z kilkudziesięcioma (!) wagonami w składzie z kilkunastu peronów równocześnie wyrzucają tysiące zaspanych ludzi pospiesznie mknących do autobusów.

 

My też mkniemy…………..szukać jakiegoś noclegu na najbliższe dni :))

 

Do Puttaparthi wrócimy autobusem za 3 tygodnie, aby zabrać pozostawione w Domu Polskim zbędne w podróży rzeczy.

 

Cdn…………..

 

Pozdrawiam

Ewa

Indie-Puttaparthi-pogrzeb

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

Częścią życia jest …………śmierć ciała (nigdy DUSZY).

 

W Indiach ciała są spalane, choć są też i takie odłamy religijne, w których zwłoki, podobnie jak u nas, grzebie się w ziemi.

 

Gdy umiera takie ludzkie ciało, hindusi zawijają je w całun, układają na noszach skleconych z bambusowych żerdzi i splecionych, palmowych liści i dekorują ”sznurami” barwnych kwiatów.

 

Następnie obnoszą zwłoki po miejscach, w których za życia ciało przebywało (czyli człowiek) np. miejsce pracy. Tam okadza się wszystko kadzidełkami, śpiewa mantry i trochę opłakuje ale bez przesady wszak to tylko nikomu już niepotrzebne szczątki, dusza jest  WOLNA i NIEŚMIERTELNA!.

W ten sposób pozwala się Duszy rozstać ze znanymi miejscami i pożegnać aby nie musiała już tam wracać, by to zrobić w następnej inkarnacji.

Śmierć ciała kończy tylko jakiś etap w JEJ rozwoju, a życie jakie wiodła (Dusza) w tym ciele było tylko mgnieniem w tysiącach innych inkarnacji i znowu tu kiedyś powróci aby dalej się doskonalić, i znowu, i……….znowu :))

 

 

Pogrzeb……..

 

………..bębny głośno walą, trąbki grają, płatki kwiatów spadają na drogę,  kondukt odprowadza ciało do spalarni aby później popiół wsypać do rzeki i ……….tyle.

 

O ślubach będzie później :))

 

Cdn………

Pozdrawiam :))

Ewa

Indie-Puttaparthi-DOM POLSKI

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

W Puttaparthi przytulona do zbocza góry, ukryta w zieleni jest wybudowana przez Polaka – Mariusza Jabłońskiego z Wrocławia ………..śliczna willa.

 

Mariusz szeroko otworzył swój dom dla przybyszów ze świata i nazwał go Domem Polskim.

 

Wynajmują tu pokoje przybyli z dalekich stron pielgrzymi, głównie Polacy choć nie tylko.

Spotkałam w nim nietuzinkową postać – Chorwata Marcela, który od kilkunastu lat mieszka w różnych regionach Indii i barwnie o tym życiu opowiada, pięknie śpiewa i to wszystko po ……POLSKU :))

 

Mieszkał tu też Guru Krija Jogi, do którego licznie ciągnęli okoliczni mieszkańcy po nauki i błogosławieństwo.

Ale najbardziej wzruszyła mnie rodzina Tamiladów, która w środku nocy zastukała do drzwi poszukując noclegu.

Przybyli oni z daleka aby szukać pomocy lekarskiej dla malutkiego dziecka w znakomitym szpitalu Sai Baby.

Noc spędzili na rozesłanych na podłodze matach. Bezszelestnie o świcie opuścili dom aby znowu pojawić się po południu i podziękować za gościnę :))

 

Nie wiem jak wygląda służba zdrowia w Indiach ale w Puttaparthi szpitale (bo są 2) przyjmują wszystkich chorych nieodpłatnie i jeszcze zapewniają darmowe leki potrzebne w dalszym leczeniu. Znakomicie wyposażony szpital i znakomici lekarze przyciągają chorych z Indii i ze świata.

 

cdn………

Pozdrawiam :))

Ewa

Indie-Puttaparthi-puja

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

Puja (pudża) to proces oczyszczenia i składania ofiary bóstwom,

Hindusi są bardzo religijni.

Codziennie składają ofiary z kwiatów i zapalają kadzidełka przed wizerunkami Bogów i Nauczycieli (Guru)  na domowych ołtarzykach. Wieczorami wspólnie śpiewają i bardzo często zaglądają do świątyń.

 

Uroczystość odbywała się w domu prywatnym do którego, ku ogromnej radości, zostałam zaproszona. Taka gratka nie zdarza się przecież co dzień :))

 

Najpierw dekoruje się dom kwiatami i świeżymi liśćmi figowca.

 

Mężczyźni układają na tarasie domu niewielki stos(w przygotowanym palenisku z cegieł) z kawałków zasuszonych krowich placków i suchych gałęzi i polewają wszystko masłem ghee (gi). To masło jest w stanie płynnym.

 

Cegły w palenisku, kokosy i żywność pięknie ozdobiła gospodyni, używając naturalnych barwników rozpuszczonych w wodzie.

Goście zajmują swoje miejsca siadając skrzyżnie na matach.

 

Mistrz ceremonii ( biały) i Mistrz Krija Jogi (pomarańczowy) rozpoczynają uroczystość.

Przygotowany stos zostaje podpalony.

Wspólnie śpiewa się badiany (badżany) i recytuje mantry.

Ogień płonie podsycany masłem ghee.

 

Zaproszeni goście też wlewają po kilka łyżeczek masła do ognia aby oczyścić również siebie.

Trwa to wszystko ok 2 godzin.

 

Na koniec w ogniu zostają oczyszczone drobiny z przygotowanego jedzenia oraz

oczyszczony dom i rozbity kokos……………na szczęście.

 

Gospodyni rozdaje przygotowany poczęstunek (ryż na słodko) używając zamiast talerzy liści betelu.

Betel żuje się (ma właściwości odurzające) razem z jedzeniem.

Niczego nie można wyrzucić :))

 

I dodatkowo na zdjęciach piękna, nowa świątynia Devi Durgi i zawleczony nad rzekę baranek ze starej świątyni Shivy, pewnie by strzegł miasteczko przed powodzią. U nas ustawia się figury z Matką Boską.

 

cdn…………

 

Pozdrawiam

Ewa

Puttaparthi-inne zwierzęta

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

Oprócz małp, wołów i bawołów wodnych w Indiach jest bardzo dużo kóz, psów, świń,

 kur itd. :))

 

Najtrudniejsze życie wiodą psy.

Bezpańskie, zagłodzone, poranione (walczą z małpami, pewnie na nie polują) żebrzą na ulicach o jedzenie.

Większość z nich jest chora.

Nie wiem czemu tak się dzieje, może dlatego, że w Indiach nikt nie strzeże domostw? Tam płoty nie istnieją (!!), a więc psy nikomu do niczego nie są potrzebne ??

 

Natomiast jeśli ktoś chce się „wyleczyć” z jedzenia wieprzowiny, to najlepiej w Indiach.

Tam świnie żerują na wysypiskach śmieci :))

 

I o zwierzętach to już wszystko :))

 

………..O nie! Będą jeszcze SŁONIE ………….ale w innym miejscu :))

 

cdn………….

 

Pozdrawiam :))

Ewa

Puttaparthi-bawoły wodne

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

Oprócz wołów w Indiach hodowane są ……….bawoły wodne.

To nie są czarne krowy :)), choć na początku tak myślałam :))

 

Oczywiście do szczęścia potrzebna jest im woda ;)) i tylko tam, gdzie jest woda są hodowane.

Uwielbjają odpoczywać, w czasie gorących południowych godzin, w bagnistych bajorkach :))

 

Dają wyśmienite mleko, chyba nawet lepsze niż krowie.

 

Hindusi myję je kilka razy dziennie, polewają wodą i sprawdzają czy gdzieś na ciele nie „przeczepiły” się jakieś insekty.

To fascynujący widok, gdy patrzy się na delikatne, ludzkie ręce, które myją (prawie czule) całe zwierzęce ciało od rogów po kopyta i ……….ogon ;))

 

Noce, bawoły wodne podobnie jak woły, spędzają pod chmurką.

 

cdn……..

Pozdrawiam :))

Ewa

Puttaparthi-woły

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

W Indiach woły pracują bardzo ciężko, powolnie ciągnąc drewniane wozy z towarem.

Głównie to wydobyty z rzeki piach lub kokosy.

 

Zwierzęta są bardzo zadbane.

Nigdy nie widziałam zabrudzonego lub poranionego woła.

Mieszkają (jak wszystkie zwierzęta domowe) pod chmurką, przywiązane sznurem do palika lub drzewa.

 

Mają śliczne, łagodne oczy i miękką, ciepłą skórę.

Są płochliwe.

Hindusie nie pozwalają ich dotykać, pewnie by nie przestraszyć.

 

Na początku myślałam, że to TE sławne białe krowy. Ale na krowy musiałam jeszcze długo czekać :))

 

 

cdn………

Pozdrawiam :))

Ewa

Puttaparthi-małpy

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

 

Okna w domach zabezpiecza się siatkami (owady) i kratami (małpy), bo małpy są wszędzie :))

Wspinają się po drzewach, budynkach, słupach, przewodach………….

Nie ma takiego miejsca do którego nie potrafią dotrzeć.

 

Mogą w chwili nieuwagi wtargnąć do domu i  błyskawicznie  zniszczyć mienie.

Wyrywają torebki, siatki  i wszystko co uznają, że przyda się im albo do zjedzenia, albo do zabawy. Mogą być niebezpieczne. Gryzą, gdy są przestraszone.

 

Mają fajne czuprynki i nieprawdopodobnie długie ogony, którymi zabawnie utrzymują równowagę przy chodzeniu po przewodach elektrycznych.

Trzymają się całymi stadami-rodzinami i toczą walki „plemienne” z pobratymcami i ……..psami.

 

 

cdn……

Pozdrawiam :))

Ewa

Puttaparthi-sari

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

90% hindusek tradycyjnie nosi sari i w miastach i na wsi.

Jest to strój i codzienny i świąteczny. Różni się tylko jakością tkaniny.

Te świąteczne są często z jedwabiu, a te codzienne nie.

 

Sari to pas bardzo pięknie zdobionego materiału o długości 650 cm i szerokości 120-130 cm, który umiejętnie upina się i owija wokół bioder, a koniec przerzuca przez ramiona.

Pod sari zakłada się cienką, bawełnianą halkę wiązaną na tasiemkę, a na górę ciała wkłada dżaket, który służy jako stanik i zarazem bluzeczka, i to ……….. wszystko. Hinduski nie noszą bielizny :)).

 

Sari służy również za strój kąpielowy, choć czasem psotne fale próbują je zerwać, to i tak hinduski tradycyjnie się w nim kąpią, co widać na jednym ze zdjęć z zat.Bengalskiej.

 

Drugim bardzo popularnym strojem w śród młodych kobiet jest pendżab (hindusi mówią pandżabi). To długa tunika, luźne spodnie na gumkę i szal.

Tak też ubierają się uczennice szkół średnich (mundurek obowiązkowy).

Poszczególne szkoły mają swoje kolory pandzbów dla dziewcząt.

 

Sari to najbardziej seksowny strój jaki kiedykolwiek wymyślono.

A kobiety w nim wyglądają jak cudne, barwne motyle.

 

A tak w ogóle to kobiety w Indiach są piękne. Niskie, drobne i bardzo, bardzo zgrabne, jak śliczne laleczki o lśniących, dobrych oczach i aksamitnych twarzach i ……….obowiązkowo z 2 warkoczmi :))

 

cdn……….

 

Pozdrawiam

Ewa :))

Puttaparthi-jadłodajnie

Podróże Brak Komentarzy »

Dzień dobry :))

 

Najpopularniejsze, szybkie jedzenie odbywa się na ulicy.

 

Liczne kramy na wózkach i restauracje prawie pod chmurką, są wszędzie (oczywiście są też takie „normalne” ale akurat zdjęć nie posiadam :)) ).

 

Jedzenie jest bardzo smaczne i ……….czyste, choć niezwykle ostre.

 

Przygotowywane na bieżąco na oczach przechodniów, bardzo pachnące i zawsze świeże nęci zapachami.

Najpopularniejsze potrawy to różnego rodzaju placki (coś jak nasze naleśniki) z mąki ryżowej, oliwy, soli i wody smażone na głębokim oleju spożywa się z ostrymi sosami podanymi w osobnych miseczkach.

W odymionych kotłach i kociołkach w takim samym, ryżowym cieście smażone są papryczki chili, tarte ziemniaki i siekana cebula. Następnie zawijane w skrawki gazety, gorące podane do ręki zjada się na stojąco popijając masalą (herbata gotowana z mlekiem i imbirem).

Jedzenie jest bardzo smaczne.

 

Nigdy nie miałam zahamowań przed jedzeniem tego wszystkiego nie z talerza tylko z ………..gazety :)), choć robi to wrażenie :))

 

cdn………..

 

Pozdrawiam :))

Ewa