Dzień dobry :))
 
Tym razem podróż po Indiach rozpoczęłam w Mumbaju (Bombaj).
 
Ogromne, nowoczesne ale równocześnie bardzo kameralne lotnisko przywitało mnie w tym niezwykłym kraju i  po kilku miesiącach pożegnało. Myślę, że  jest ono prawdziwym dziełem sztuki współczesnych Indii.
I o ile sale przylotów nie różnią się od innych lotnisk (wiadomo, każdy po wylądowaniu chce jak najszybciej znaleźć się w domu, a nie gapić na ściany),  to miejsca dla odlatujących,  jak widać na zdjęciach, są zadziwiające. 
Zmuszają do oglądania, zwiedzania (!) i zachwycania się wszystkim, co zaprezentowano. Liczne malowidła naścienne, rzeźby, kwiaty, butiki z wyrobami sztuki Indii i ………….. czystość,  aż biją w oczy. Kameralne wnętrza, ciepłe oświetlenie i klimat spokoju przepełnia każe pomieszczenie.
Gdyby ogłoszono, że mój samolot odlatuje jutro, a nie dzisiaj, to przyjęłabym to ze spokojem :))
Tam naprawdę jest co oglądać !!
 
No tak ale na razie wylądowałam w Indiach z nastawieniem  …………………………  WITAJ PRZYGODO !!!!
 
Z Mumbaju ruszyłam do Shirdi, o czym napiszę za kilka dni.
 
Pozdrawiam :))
 
 
 


Ta wiadomość e-mail jest wolna od wirusów i złośliwego oprogramowania, ponieważ ochrona avast! Antivirus jest aktywna.