Pierwotnie miałam tę stronę poświęcić feng shui, ale lepsze, bardziej zrozumiałe dla wszystkich będzie określenie ENERGIA. To nią emanuje wszystko, co wokół nas się znajduje, rośnie, rozwija, jest widzialne i niewidzialne. Nie istnieje pustka. Przestrzeń, którą widzimy, choć wydaje nam się taka, wypełniają właśnie różne energie. Może to być energia słońca, wiatru, ziemi, wody, budynków i oczywiście roślin. Nas interesują szczególnie rośliny, bo to one wypełnią nasz ogród.

Rośliny mają najróżniejsze kształty, są stożkowe, owalne, kuliste lub prawie płaskie. Sadząc je w ogrodzie, należy bardzo uważnie dobierać gatunki, aby zachować pomiędzy nimi równowagę. Nie może być zbyt dużo form stożkowych, takich jak świerki, czy jodły w porównaniu do form kolumnowych, czy kulistych, jak np. niektóre odmiany tuj. Należy wprowadzać rośliny liściaste, o bardziej okrągłych, zróżnicowanych liściach, a nie tylko ostre iglaki. Wszystko ma znaczenie. Wszystko na nas działa. Możemy i powinniśmy świadomie kształtować i wybierać, to co dla nas najlepsze. Energia, która będzie krążyć w naszym ogrodzie powinna przepływać łagodnie. W niektórych miejscach trochę szybciej, jeśli akurat tę strefę chcemy uaktywnić, lub wolniej jeśli chcemy ją „przytrzymać” wyhamować. Strefy, to kierunki stron świata zgodne z różą wiatrów. Każda strefa odpowiada za inne zdarzenia w naszym życiu. Możemy, przez posadzenie odpowiednich roślin pobudzać, uaktywniać potrzebne nam miejsca lub wyciszać. Wpływać na nasze życie.

Ważny też jest kolor i zapach ogrodu. Nie powinniśmy rezygnować z ziół i kwiatów, to one zapewniają nam obfitość doznań estetycznych. Działają na nasze zmysły. Przyciągają owady i motyle, a czasem ptaki i małe stworzonka. Dzięki nim nasz ogród żyje. Na początku, zanim te większe rośliny się rozrosną , to idealnym „wypełnieniem” pustych miejsc są kwiaty jednoroczne, byliny i krzewinki, takie jak lawenda, czy wrzosy.

Ogród jest żywą materią, zmieniającą się nie tylko w czasie pór roku. To obraz, to rzeźba, którą kształtujemy i modelujemy przez całe życie. Zawsze jest coś do zrobienia. Najpierw sadzimy, później przycinamy, a czasem, niestety, po latach pielęgnacji wycinamy, to co nadmiernie się rozrasta i „niszczy” sąsiadów, czyli obok rosnące rośliny.

Ważny jest również rysunek ogrodu. Lepiej nie sadzić drzew i wysokich krzewów przy samym budynku, bo bardzo szybko zabiorą nam słońce i ograniczą przepływ powietrza. Najlepiej tworzyć grupy odpowiednio dobranych roślin. Kształt takiej skupiny powinien być łagodny. Falujący, wznoszący się i opadający w poziomie i pionie, czyli wyższe rośliny z tyłu w tle, niższe z przodu, a na samym brzegu rośliny płożące, kwiaty i zioła. Unikajmy linii prostych. Kształt trawnika, choć to bardzo ułatwia koszenie, nigdy nie powinien być kwadratem, ani prostokątem, tylko plamą o sfalowanych brzegach. Ta zasada dotyczy też wszystkich ścieżek, alejek, wjazdów. O ile jest to możliwe, to choć w minimalnym stopniu, ale twórzmy zawijasy i zakrętasy. Tym bardziej, że epoka sztywnych krawężników minęła i można poszaleć z kształtami.

Aby energia w ogrodzie była naprawdę przyjazna, proponuję nie wykorzystywać odpadów budowlanych do”ozdabiania” klombów, rabat, kwietników. Można takie cegły, gruzy, betony całkowicie zasypać ziemią. Powstanie niewielkie wzniesienie, idealne na skalniak, wrzosowisko lub kwietnik, o ile dołożymy tam kilka ciekawych kamieni, konarów, pniaków, czy też karp drzew. Taka „górka” bardzo urozmaici płaski teren, sprawi, że zrobi sie ciekawiej, może bardziej tajemniczo, inaczej.

Zawsze w ogrodzie powinno być czysto, kolorowo i pachnąco.

Jeśli będziemy unikać ostrych kształtów, linii prostych, wprowadzimy dużo elementów łagodnych, falujących, kolorowych, to z całą pewnością i energia w naszym ogrodzie będzie przepływać łagodnie, zapewniając nam tak potrzebny spokój, odpoczynek i wyciszenie. Otoczymy się pięknem. Magią.